Pechowi Włosi, triumf greckiej taktyki.
Belgia i Holandia 2000, Portugalia 2004
W roku 2000 Mistrzostwa Europy po raz pierwszy organizowane były wspólnie przez dwa kraje. Największa niespodzianka turnieju była swietna postawa zespołu z Portugalii – trzy bramki strzelone Niemcom zawsze wywołuja ogromne wrażenie. W półfinale trafili jednak na Francuzów, którzy jak się pózniej okazało, zostali mistrzami kontynentu. Na takie rozstrzygnięcie wcale się jednak nie zanosiło. Prowadzenie w meczu finałowym objęli Włosi, po bramce Delvecchio w 55 minucie. Utrzymali je aż do 93 minuty spotkania, gdy wyrównujacego gola strzelił Wiltord. Przerwa przed dogrywka okazała się za krótka dla Włochów, by otrzasnać się z szoku. W 103 minucie efektownym wolejem drugi puchar dla Francji zapewnił Trezeguet.
Ostatni do tej pory turniej mistrzowski, rozegrany w 2004 roku w Portugalii, miał równie zaskakujace rozstrzygnięcie jak szwedzka impreza sprzed 12 lat. Jedenastka Grecji, nazwana przez kibiców „statkiem pirackim” w nawiazaniu do opartej na morskiej symbolice ceremonii otwarcia igrzysk, składała się z zupełnie nieznanych graczy, a mecze sparingowe przed turniejem nie były dla niej zbyt udane. Mimo to, dzięki żelaznej konsekwencji w realizowaniu umiejętnie dobranej taktyki, dotarli do finału, ostatecznie pokonujac gospodarzy po bramce Charisteasa w 57 minucie. Pomimo licznych głosów krytyki, sprzeciwiajacych się wizji futbolu przedstawionej przez selekcjonera Rehhagela, szybko została ona przejęta przez inne drużyny.